„Doradztwo zawodowe” w UP to jakaś kpina. Byłem jakiś czas temu. Siedzą w 2 pokojach po 2 biurwy, siadam przed jedną z nich w ustalonym terminie, panna podsuwa mi „anonimową ankietę” i prosi, żebym zaznaczył maksymalnie 3 szkolenia, którymi byłbym zainteresowany gdy się znajdzie na to kasa. Oddałem ankietę, wyznaczono mi kolejny termin wizyty za 3 miesiące (jak się nie zjawisz bez uzasadnionej przyczyny, to wykreślą z listy bezrobotnych) i paszoł won. Oferty prac, które wiszą na tablicach w UP są albo nieaktualne albo jak już ktoś pisał od pijawek, u których trzeba zapier…po 16 godzin na dobę za talerz zupy z brukwi. — FACET DO WYNAJĘCIA

Ja mam rozliczenie roczne i uważam to za najlepsze rozwiązanie. Raz w roku dostaję prognozowane opłaty na cały rok, wprowadzam te kwoty na rachunek bankowy zgodnie z terminami płatności i nie muszę pamiętać ile mam zapłacić za prąd. Jak zużyję więcej to tylko wpłacam różnicę a jak mniej to przez pierwsze miesiące nie płacę nic. Niema zbędnej korespondencji, energetyka nie traci na znaczki pocztowe, listy się nie gubią bo jest list, jeden rachunek na rok.