Wiem, że gros samotnych mężczyzn wynajmuje mieszkania lub domy na spółkę. Z kolei polskie rodziny, które tu znam, mieszkają w domach i mieszkaniach własnościowych – nowych, nie żadnych ruderach. Ja wynajmuję sam mieszkanie, bo mnie na to stać. Wielu Polaków tutaj jednak jest – wbrew pozorom – średnio zaradnych. Po wielu latach nie znają ani norweskiego, ani angielskiego. Są więc ograniczeni do pracy u pośrednika, który zapewnia im tłumacza, albo brygadzistę polskiego. A pośrednik – wiadomo – zgarnia dużą część zarobku. Co więcej, nie trudno się domyślić, że znakomita większość samotnych Polaków, którzy zostawili w Polsce rodziny, są tu z założenia na krótko – parę lat. Niektórym rzeczywiście z paru lat zrobiło się siedem-osiem. Ale wciąż robią wrażenie tymczasowości. Więc[…]